Biała Podlaska

Alerty RCB, syreny w Lubelskiem i niejasne komunikaty. Dron spadł około 2 km od granicy z Polską

29
wrz 2026

W poniedziałek mieszkańcy województwa lubelskiego otrzymali alerty dotyczące zagrożenia z powietrza. W wielu miejscowościach uruchomiono również syreny alarmowe. Powodem była sytuacja związana z rosyjskim atakiem na Ukrainę. Według informacji przekazanych przez wojsko jeden z dronów uderzył po stronie ukraińskiej, około 2 km od przejścia granicznego w Dorohusku. Polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona. Alerty RCB mieszkańcy o ataku i odwołaniu zagrożenia mieszkańcy otrzymywali jednak do północy.

Syreny w całym województwie

W poniedziałek po południu w wielu miejscach województwa lubelskiego rozległy się syreny alarmowe. Jak poinformował podczas konferencji prasowej wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, syreny zostały uruchomione na terenie całego województwa. – Nie było powiatu, na terenie którego nie zostałyby one włączone – przekazał wojewoda.
W związku z zagrożeniem ewakuowano również przejście graniczne Dorohusk–Jagodzin. Decyzja ta została podjęta około godz. 16.50. Komunikat o uruchomieniu alarmu pojawił się około godz. 17.00, a po kilkunastu minutach został odwołany.  Jak poinformował w poniedziałek wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, dron uderzył po stronie ukraińskiej, około 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Kolejny alert wieczorem

To jednak nie był koniec poniedziałkowych ostrzeżeń. Jak informują nas Czytelnicy - po godz. 20.00 mieszkańcy miejscowości województwa lubelskiego zaczęli otrzymywać Alert RCB. Otrzymanie wiadomości około godz. 20.50 zgłaszali nam m.in. mieszkańcy Łukowa, Białej Podlaskiej i Włodawy.  Kilka godzin później, już we wtorek tuż po północy, mieszkańcy otrzymali kolejny komunikat. Wszystkie o treści niejednoznacznej: "UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów. UWAGA! Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski".

M. in. w mediach społecznościowych Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wyjaśniło, że w związku z zagrożeniem z powietrza na terytorium Ukrainy uruchomiono Alert RCB, a jego treść przekazano operatorom telefonii komórkowej. W trakcie trwającej wysyłki do RCB dotarła informacja o ustaniu zagrożenia. W związku z tym pierwotna wysyłka została przerwana, a następnie rozpoczęto dystrybucję komunikatu odwołującego wcześniejsze ostrzeżenie.

Oznacza to, że nie wszyscy mieszkańcy musieli otrzymać oba komunikaty. Część odbiorców mogła dostać zarówno ostrzeżenie o zagrożeniu, jak i informację o jego odwołaniu, natomiast inni mogli otrzymać wyłącznie komunikat informujący o ustaniu zagrożenia

Wojewoda zwołał sztab kryzysowy

W związku z sytuacją wojewoda lubelski Krzysztof Komorski zwołał sztab kryzysowy. W spotkaniu uczestniczyli również wicewojewodowie Wojciech Wołoch i Andrzej Maj.
Wojewoda poinformował, że w związku z sytuacją służby przez noc miały działać w stanie podwyższonej gotowości.  – Będziemy bacznie obserwować to, co się dzieje i śledzić komunikaty z terenu Ukrainy – mówił Krzysztof Komorski. Jak podkreślał, procedury zadziałały zgodnie z przewidywaniami, a obsada Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego została podwojona.

Mieszkańcy pytają o częstotliwość alertów

Z nasza redakcją kontaktują się mieszkańcy regionu, którzy przyznają, że kolejne ostrzeżenia i uruchamiane syreny budzą ich niepokój. Szczególnie mieszkańcy miejscowości położonych we wschodniej części województwa zwracają uwagę na to, że w ostatnim czasie coraz częściej otrzymują komunikaty dotyczące zagrożeń z powietrza.
Wielu z nich podkreśla, że same alerty są potrzebne, ale jednocześnie kolejne ostrzeżenia powodują pytania o skalę zagrożenia i o to, jak należy zachować się w przypadku ich otrzymania.

„Na kim ćwiczyć takie procedury, jak nie na nas?”

Internauci zwracają uwagę nie tylko na sam fakt otrzymania alertów, ale także na sposób ich dystrybucji. Nasz Czytelnik - Grzegorz Aleksandrowicz z Białej Podlaskiej tak komentuje poniedziałkową sytuację: „Coś się dziś rozjechało w ćwiczeniach, bo SMS o zagrożeniu był okraszony alarmem o możliwym ataku, a SMS o możliwym ataku sygnałem o odwołaniu zagrożenia, ale... Na kim ćwiczyć takie procedury, jak nie na nas, tu na pięknym wschodzie. Przecież gdyby coś takiego w Warszawie czy innym Gdańsku odpalili, to mielibyśmy straty ludzkie ze względu na panikę. Z całym szacunkiem i oczywistą sympatią do tych miast i ich mieszkańców – po prostu mamy tu trochę inne nastawienie i mniejszy tłum, nie da się ukryć”.



Komentarz pokazuje, że dla mieszkańców regionu istotna jest nie tylko sama treść komunikatów, ale również ich jasność, kolejność i sposób przekazywania. W sytuacji realnego zagrożenia kilka sprzecznie brzmiących komunikatów może bowiem dodatkowo zwiększać niepewność odbiorców.

Służby przypominają, aby w przypadku otrzymania Alertu RCB stosować się do treści komunikatu oraz poleceń służb. Aktualne informacje dotyczące sytuacji i ewentualnego zagrożenia powinny być czerpane z oficjalnych komunikatów. Co jednak jeśli komunikaty są niejasne? 

Na ten moment, zgodnie z przekazanymi informacjami, nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, a zagrożenie na terenie Polski zostało odwołane.

1 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.
Obserwator Wt. 29.09.2026 09:28:43

Niech nie strasza ludzi byla pademia ludzie wystraszone i teraz to samo tylko w innch stronach wcale nie ma tych smiesznych alertow!!!!!!!jak cos ma byc to do zadnego pieknego SCHRONU sie nie schowamy sie taka jest PRAWDA!!!!!!!!