Tam, gdzie żyjemy. Droga Krzyżowa o nas samych
Kościół
Czw. 02.04.2026 07:43:00
02
kwi 2026
kwi 2026
- Wyrok na Boga zapadł w samym centrum cywilizowanego świata, przy zachowaniu pozorów prawa. Jakże to bliskie naszej miejskiej rzeczywistości! - tymi słowami rozpoczęła się droga krzyżowa ulicami Siemiatycz.
Słowa przypisane poszczególnym stacjom poruszały wiele ważnych, nieraz rudnych tematów. Wszytki przedstawiano w odniesieni do konkretnej, otaczającej nas rzeczywistości. Przypominały, że ludzka bieda i nędza nie mieszkają na krańcu świata, ale tuż obok nas, nawet jeśli zamykamy oczy i staramy się tego nie dostrzegać.Gdy rozważano sąd nad Jezusem, wybrzmiały słowa: - W naszym mieście wyroki zapadają codziennie – w biurach, w kawiarniach, w mediach społecznościowych. Skazujemy kogoś na banicję, bo nie pasuje do naszej grupy. Skazujemy sąsiada na etykietę „wariata” lub „nieudacznika”.
Stacja kończyła się prośbą: - Panie, skazany przez ludzką opinię, naucz nas ważyć słowa. Naucz nas odwagi sprzeciwu, gdy w naszej obecności ktoś jest poniżany. Prosimy za sędziów, urzędników i wszystkich, od których decyzji zależy los mieszkańców naszego miasta. Niech w ich sercach prawo zawsze spotyka się z miłosierdziem.
To już wieloletnia tradycja, że w Wielką Środę w parafii Wniebowzięcia NMP w Siemiatyczach odbywa się Droga Krzyżowa ulicami miasta. Także w tym roku zgodnie z tym uwalonym przez lata zwyczajem w środę, 1 kwietnia modlitwa ta zjednoczyła mieszkańców Siemiatycz wokół krzyża. Brali go na swoje ramiona i nieśli, jako świadectwo wiary i jeden a etapów przygotowania do Świąt Zmartwychwstania.
Nawet jeśli wokół nas jest wiele zła, to wpatrujemy się w tlący się płomyk Zmartwychwstania i żyjemy z chrześcijańską nadzieją, że ostatecznie, zawsze zwycięża dobro – mówił do wiernych ks. Jerzy Cudny, proboszcz parafii WNMP. - Niech to nie będzie tylko zewnętrzne pokazanie wiary, ale prawdziwe spotkanie z Jezusem – zachęcał ks. Błażej Samociuk.
Procesja z krzyżem na kilkukilometrowej trasie zatrzymała się 14 razy. Przy każdej stacji wierni wsłuchiwali się w odczytywane rozważania. Krzyż kolejno niosły na ramionach zaproszone do tego grupy – kobiety, mężczyźni, pracownicy służby zdrowia, oświaty. Zaproszono do dźwigania krzyża dzieci, młodzież, małżeństwa, babci i dziadków, osoby samotne. Krzyż niosły siostry karmelitanki, drzewo krzyża wzięli też na ramiona kapłani.
Droga Krzyżowa ulicami Siemiatycz zgromadziła wielu mieszkańców, obecne były rodziny i dzieci. O bezpieczeństwo uczestników nabożeństwa zadbała siemiatycka policja, asystując przemarszowi na całej trasie.
Po zakończonym nabożeństwie Drogi Krzyżowej jego uczestnicy weszli do kościoła, by przyjąć komunię świętą.
Modlitwa i wpatrywanie się w krzyż przeprowadziło uczestników Drogi Krzyżowej zarówno przez ulice miasta, jak i przez ich własne serca – przestrzeń ciszy, refleksji i spotkania z tym, co najważniejsze.
Zobacz Galerię
99 Zdjęć



3 komentarze
Czy Kościół - zwłaszcza hierarchowie - zajmie stanowisko wobec bluźnierstwa porównywania Trumpa z Jezusem. Podczas wielkanocnego spotkania w Białym Domu, duchowa doradczyni Trumpa - Paula White-Cain - zestawiła los Donalda Trumpa z męką Jezusa. Według pastorki, zarówno Syn Boży, jak i prezydent USA zostali "zdradzeni, aresztowani i fałszywie oskarżeni".
Nieraz mówimy - cierpi jak Jezus - i co , wtedy bluźnimy. Tramp przeżył coś podobnego jak Jezus i pastorka jego przeżycie porównała do przeżycia Jezusa a nie do Osoby Jezusa.
bo można cierpieć z Jezusem, ale nie "jak Jezus", bo takiego cierpienia nie ma. Było jedyne w dziejach świata i nikt nie ma prawa zrównywać się z Bogiem, a zwłaszcza z tak bzdurnych pobudek jak Trump.